Skip to main content
18 sierpień 2026
# Tematy

Kiedy wolność przestaje być fałszywa

18 sierpień 2026

Zapytaj kogokolwiek, czy chce być wolny, i usłyszysz: „Tak”. Ale czym właściwie jest wolność? Na ile jesteśmy wolni?

Spis treści

Nikt nie ma absolutnej wolności, by nieodpowiedzialnie robić wszystko, co mu się podoba. Istnienie wolności jest uwarunkowane pewnymi zasadami, które ludzie — nie rozumiejąc ich — odbierają jako ograniczenie wolności.

  • Może marzę o tym, by wejść na wysoką górę, zamachać rękami i polecieć. Takie marzenia nie mogą się jednak spełnić bez pomocy techniki.
  • Może chcę zostać znanym malarzem, muzykiem albo gimnastykiem, ale wymaga to takich zdolności i przygotowania, że moje szanse na spełnienie tego marzenia są niewielkie.
  • Jeśli pilnie potrzebuję pieniędzy, mogę zdecydować się je ukraść. Ale w chwili, gdy przestępstwo zostanie wykryte, stracę jakąkolwiek wolność.

To tylko kilka przykładów sytuacji, w których nasza wolność wydaje się ograniczona. Źródłem tych rzekomych ograniczeń są prawa fizyki, nasze naturalne zdolności albo przyjęte w społeczeństwie normy zachowania. Co pomyślimy o człowieku, który buntuje się przeciw takim sytuacjom, twierdząc, że nie jest wolny?

Wolność woli

Istnieje jeszcze jedna strona wolności, o której często się zapomina — wolność woli. Choć nasza wolność bywa ograniczona, a możliwość wyboru niezwykle wąska, w momencie podejmowania decyzji czujemy się wolni. Wiemy, że mogliśmy wybrać inną drogę. Zastanówmy się jednak, jak wolni jesteśmy w rzeczywistości.

Jeśli postanawiasz coś zrobić, a potem wycofujesz się ze swojej decyzji — czy jesteś wolny? Jeśli popełniasz czyn, którego później będziesz żałować, a jednak nie potrafisz się zatrzymać — czy jesteś wolny? Czy masz wolność, by iść za głosem sumienia? Czy ulegasz kiedyś pokusie postąpienia świadomie niewłaściwie? Czy masz wolność, by przebaczać ludziom, czy czasem mówisz: „Nigdy mu tego nie wybaczę”? Czy masz wolność, by odbudować zniszczoną konfliktem relację, prosząc o przebaczenie i mówiąc: „Wybacz, nie miałem racji”? Czy coś cię w tym momencie ogranicza?

Często czujemy, że w naszej duszy toczy się walka potężnych sił, które skłaniają nas do wprost przeciwnych czynów. Czasem ludzie mówią, że nie są wolni, że ich postępowanie jest zdeterminowane biologicznym dziedzictwem albo środowiskiem społecznym, w którym wyrośli. A jednak w chwili podejmowania decyzji, wyboru między dwiema lub więcej możliwościami, czujemy się wolni.

Może wydać ci się to dziwne, ale wolność jest ściśle związana z samokontrolą. Tylko człowiek, który potrafi się kontrolować, może nie tylko podjąć decyzję, ale i wprowadzić ją w życie. Natomiast ten, kto nie umie zapanować nad najmniejszym poruszeniem swojej duszy, okazuje się niewolnikiem własnych emocji i pragnień. Czy wolny jest na przykład człowiek przywykły do alkoholu? Z jednej strony tak, bo nikt go nie zmusza do picia, z drugiej — jest niewolnikiem swojego nawyku. A co powiemy o kimś, kto chce rzucić palenie, ale nie potrafi? Jeśli nie jesteśmy w stanie kierować swoimi namiętnościami, nasza wola nie jest wolna.

„Tylko ten, kto zdołał zwyciężyć samego siebie, znajdzie wolność od wszystkich namiętności, które zniewalają świat.” — Goethe

Przed człowiekiem, który ma wewnętrzną wolność, otwiera się wiele możliwości. Odnajduje prawdziwą wolność twórczą, wielostronny wzrost i rozwój. Człowieka nie da się pozbawić wolności ducha — chyba że sam dobrowolnie z niej zrezygnuje. Taki wolny duch zawsze, także spontanicznie i nieświadomie, będzie się przejawiał wyłącznie w dobrych czynach, tworząc wokół siebie atmosferę życzliwości i wsparcia.

Wybitny austriacki psycholog Viktor Frankl, który przeżył koszmar nazistowskiego obozu koncentracyjnego, pisał, rozmyślając o wolności ludzkiego ducha:

„My, którzy żyliśmy w obozie koncentracyjnym, pamiętamy ludzi chodzących po barakach, którzy pocieszali innych i oddawali swój ostatni kawałek chleba. Może było ich niewielu, ale samo ich istnienie jest wystarczającym dowodem, że człowiekowi można odebrać wszystko poza jednym: ostatnią ludzką wolnością wyboru własnej postawy wobec okoliczności, w jakich się znalazł, wyboru własnej drogi.

A możliwość wyboru pozostawała zawsze! Każdy dzień, każda godzina dawały okazję do podjęcia decyzji, która rozstrzygała, czy poddasz się tym siłom, które groziły odebraniem ci twojej duszy, twojej osobowości. Ten wybór decydował, czy staniesz się zabawką okoliczności, oddając swoją wolność i ludzką godność, by przemienić się w typowego więźnia”.

Prawdziwa wolność to wolność pójścia za głosem sumienia z zachowaniem osobistej integralności. Często potrzeba nam jednak wielkiej odwagi. Musimy pokonać niełatwy wewnętrzny konflikt, by usłuchać sumienia. Prawdziwej wolności nie można utożsamiać z samowolą — z wolnością czynienia zła i egoizmu. Grubiaństwo i egoizm nie mogą być przejawami prawdziwej wolności. To zwykła samowola, ponieważ prowadzą do utraty tego, czego naprawdę pragniemy: spokojnego i przyjaznego otoczenia oraz opartych na zaufaniu, pewnych relacji.

„Wolność! Piękne słowo, gdy się je właściwie rozumie. Jaką wolność wybierzesz? Jaka jest wolność najwolniejszych? Postępować sprawiedliwie!” — Goethe

Wolność działania

Poza wolnością woli, o której właśnie mówiliśmy, wolność obejmuje także wolność działania. Gdy sięgniemy do historii, zobaczymy, że przestrzeń wolności działania zawsze rozszerzali ludzie, którzy chcieli mieć wolność modlitwy do Boga w sposób, jaki sami wybrali; wolność wierzenia w to, w co chcieli; wolność poznawania prawdy; wolność wypowiedzi i wolność mediów, by poznawać prawdę i ją rozpowszechniać. Ludzie nigdy nie walczyli o wolność kłamania czy złego traktowania innych.

Ludzie dążyli również do wolności określanej i chronionej przez prawo, aby móc żyć, przemieszczać się, wykonywać wybrany przez siebie zawód i robić to, co im się podoba, w granicach prawa. Byliby przy tym wolni od bezprawnych zamachów na ich prawa ze strony innych ludzi czy państwa. I wreszcie ludzie walczyli o wolność własności, ponieważ dzięki niej mogli rozwijać swoje zdolności twórcze.

„Poza wolnością nie ma ducha, a poza duchem nie ma wolności. Wolności nie można otrzymać z zewnątrz. Wolna nauka, wolna sztuka, wolne społeczeństwo mogą zostać osiągnięte jedynie przez wolnego ducha. Niewolnicze dusze nie potrafią stworzyć niczego wolnego” — N. A. Bierdiajew

Wolność woli i wolność działania są nierozerwalnie powiązane i jednakowo potrzebne człowiekowi. Jednak gdy ludzie korzystają z pełnej wolności, ale nie idą za głosem sumienia, rezultatem będzie anarchia i degradacja społeczeństwa. Jeśli człowiek ma tylko wolność zewnętrzną, łatwo może to doprowadzić do poczucia bezsensu i bezcelowości życia. Gdy mamy wolność, ale nie mamy celu w życiu, odczuwamy psychiczną pustkę. Wolne społeczeństwo, w którym ludzie tracą poczucie moralności, jest skazane na rozpad, a w miarę pogłębiania się kryzysu porządek przywracany jest siłą, co wiąże się z utratą wolności. Nie może więc istnieć wolne społeczeństwo, które nie byłoby jednocześnie moralne — takie, w którym wszyscy obywatele i instytucje społeczne odzwierciedlają dojrzałe i odpowiedzialne podejście do życia.

Kiedy wolność przestaje być fałszywa

Wolność i odpowiedzialność

Jeśli ktoś zmusza cię do czegoś, czego nie chcesz — czy ponosisz za to odpowiedzialność? Jeśli przeniesiemy odpowiedzialność za własne życie na kogoś innego, czy pozostaniemy wolni? Czy lubisz podejmować decyzje i odpowiadać za ich skutki? A może wolisz, żeby ktoś decydował za ciebie?

Problem polega na tym, że ludzie, którzy nie chcą brać odpowiedzialności za swoje życie i podejmować trudnych decyzji, ostatecznie próbują uciec od wolności i witają z radością każdego, kto zechce rozwiązać te problemy za nich. Ale jeśli dobrowolnie oddajemy swoją odpowiedzialność komuś innemu, czy mamy prawo narzekać, że straciliśmy wolność?

Angielski pisarz i dramaturg George Bernard Shaw pisał: „Wolność oznacza odpowiedzialność. Właśnie dlatego ludzie się jej boją”. Ludzie lubią wolność, ponieważ daje im poczucie własnego znaczenia i możliwość dysponowania rzeczami oraz ludźmi. Zarazem człowiek, który nie osiągnął moralnej dojrzałości, chce cieszyć się pochwałami za wszystko, co mu dobrze wychodzi, ale zawsze znajdzie kogoś innego, kogo obwini za swoje porażki. Człowiek dojrzały, przeciwnie, jest gotów wziąć odpowiedzialność nawet za błędy i niepowodzenia, które nie zdarzyły się z jego winy, i podzielić się z innymi pochwałą, którą otrzymuje.

Rzecz więc w tym, że wszyscy chcą być wolni, ale czasem czują się zagubieni, gdy stają przed koniecznością podjęcia trudnych czy nieprzyjemnych decyzji. Dlatego odczuwamy ulgę (wielu zna to uczucie), gdy ktoś inny podejmuje tę decyzję za nas albo gdy wkracza „los” i sytuacja rozwiązuje się bez naszego świadomego udziału. Próbujemy uciec od wolności. A potem, jeśli coś idzie nie tak, jak byśmy chcieli, zawsze znajdujemy kogoś, kogo można o to obwinić. Czy jednak nie zamieniamy się przy tym w marionetki, które ślepo wykonują cudzą wolę?

Samego pojęcia wolności nie da się oddzielić od odpowiedzialności. Jako dzieci mamy niewielką wolność, a więc i nasza odpowiedzialność jest niewielka. W miarę jak stajemy się bardziej odpowiedzialni, zyskujemy więcej wolności i możemy podejmować coraz więcej samodzielnych decyzji wpływających na nasze życie. Chcemy wolności bycia odpowiedzialnym, wolności popełniania błędów i uczenia się na nich. Gdy ktoś wkracza w sferę naszej odpowiedzialności, odczuwamy to jako naruszenie naszych praw, bo to właśnie wolność czyni nas ludźmi. Jednak wolność nie oznacza tylko tego, że mamy możliwość wyboru; oznacza również, że musimy odpowiadać za skutki swoich czynów i być gotowi przyjąć zarówno pochwałę, jak i naganę.

Odpowiadamy nie tylko za swoje działania, ale i za to, jakimi ludźmi się stajemy. Każda myśl, słowo i czyn „zapisuje się” w naszym charakterze. Sami tworzymy swój charakter poprzez podejmowane decyzje. Jeśli w danej sytuacji dokonujemy właściwego wyboru, wytycza to właściwą drogę do rozwiązywania podobnych problemów w przyszłości. I odwrotnie — jeśli podejmujemy błędną decyzję, skieruje nas ona na niewłaściwą drogę w przyszłości i stopniowo będzie nam coraz trudniej wrócić na drogę dobra. W ten sposób możemy kształtować własny los, który w dużej mierze zależy od charakteru, jaki w sobie budujemy.

Kiedy wolność przestaje być fałszywa

Wolność i prawo

Widzieliśmy już, jak wolność jest ograniczana przez prawo. Dziś niektórzy sądzą, że człowiek nie powinien być ograniczany żadnymi prawami ani normami. Niektórzy pytają: „Po co nam prawa? Dlaczego nie mogę po prostu robić tego, co chcę — czy nie w tym tkwi ideał?”. Gdyby jednak każdy człowiek na naszej planecie robił to, co chce, w rezultacie rządziłby nami nieuchronnie najsilniejszy dyktator, a wszyscy słabi czy niepożądani zostaliby zniszczeni. Wolność istnieje tylko pod osłoną prawa, które stosuje się jednakowo do każdego, niezależnie od jego pozycji. „Prawo jest wolnością określoną przez ustawę” — mówił B. N. Czyczerin, prawnik, historyk i filozof żyjący w XIX wieku.

Prawdziwa wolność zakłada dobrowolne przestrzeganie pewnych praw. Wolność, która nie uznaje żadnych ograniczeń, przynosi jedynie zniszczenie. Wyobraź sobie, że grasz w szachy. Czy możesz przesuwać figury, jak ci się podoba? Po co potrzebne są reguły? Może gra bez reguł jest ciekawsza i bardziej wyrafinowana niż taka, w której jest ich wiele? Która gra jest bardziej wciągająca — szachy czy warcaby? Reguły pomagają przewidywać przebieg gry i możliwe zachowania graczy. Zapobiegają też sporom i konfliktom. I wreszcie to właśnie reguły tworzą daną grę, a dopóki ich przestrzegamy, jesteśmy wolni.

Przyjrzyjmy się teraz sytuacji w społeczeństwie. Jeśli w społeczeństwie istnieją prawa przeciw kradzieży czy zabójstwu, stosowane jednakowo wobec wszystkich obywateli, to każdy może czuć się bezpiecznie. Jeśli takich reguł nie ma, nikt nie może czuć się dość wolny, by choćby wieczorem bez lęku wyjść z domu. Celem prawa jest więc ochrona ludzi przed przestępczością w imię zachowania ich wolności.

Dopóki pociąg jedzie po torach, może poruszać się szybko albo wolno, do przodu albo do tyłu. Innymi słowy — ma wolność. Ale gdy tylko wypadnie z torów, cała wolność zostanie utracona: dojdzie do katastrofy, zginą ludzie i przepadnie mienie.

Zatem mimo tego, że sumienie i zasady moralne wydają się ograniczać naszą wolność, nie pozwalają nam one wejść na drogę autodestrukcji i zła. Co więcej, ludzkie sumienie, zasady moralności i prawa społeczne istnieją, by osiągnąć jedność, porządek, harmonię, wolność i szczęście wszystkich ludzi.

Prawdziwa wolność zawsze prowadzi więc do skutków dobrych i prawdziwych. Po co zatem dążymy do wolności? Chcemy wolności kochania i wykorzystywania naszej twórczej natury, aby i my, i inni ludzie byli szczęśliwi. Jeśli nasze życie jest wypełnione miłością, wszystkie wymagania stawiane przez prawo stają się dla nas naturalne. Prawdziwa miłość wychowuje nawyk poświęcania siebie, czyli stawiania interesów osoby kochanej wyżej niż własnych. Jeśli kochasz, jesteś zawsze gotów zapomnieć o sobie i zrezygnować z własnych pragnień, by uczynić kochaną osobę szczęśliwą.

Tylko idąc w życiu drogą miłości i dobra, możemy stać się naprawdę wolni

DO TWOJEGO DZIENNIKA

Wyobraź sobie, że zostałeś niesprawiedliwie oskarżony o poważne przestępstwo i uwięziony. Nie masz z kim rozmawiać, a twoja wolność ogranicza się do pojedynczej celi. Jak w takiej sytuacji mógłbyś poczuć się wewnętrznie wolny? Czy sądzisz, że jest to możliwe bez popadnięcia w obłęd?